Kajakowa Pętla Warszawska

Wielka Kajakowa Pętla Warszawska stanowi wyzwanie dla wielu kajakarzy. Liczy sobie 77,9 km. Nie ma początku, ani końca. Można ją rozpoczynać w dowolnym miejscu, ale należy ją również kończyć w tym miejscu, w którym się zaczęło. Idealnym miejscem na rozpoczęcie i zakończenie spływu jest Plaża Twierdza Modlin. Aby pokonać całą trasę jednego dnia należy zarezerwować sobie minimum 12 godzin. Osoby mniej opływane powinny sobie zarezerwować min. 16 godzin. Przepłynięcie całej pętli uzależnione jest od pogody, poziomu wody w Wiśle i Narwi oraz od odpowiedniego przygotowania kondycyjnego.

Aby przepłynąć 77,9 km należy pokonać: 28,7 km rzeką Wisłą, 21 km Narwią pod prąd, 700 metrów przenoski przez zaporę w Dębe, 10,5 km po stojącej wodzie Zalewu Zegrzyńskiego i 17 km Kanału Żerańskiego wraz ze Śluzą im. inż. Tadeusza Tillingera. Czytaj więcej

Wiosenne spływy kajakowe Biebrzą

Zapraszamy na wiosenne spływy kajakowe Biebrzą – rzeką płynącą przez Biebrzański Park Narodowy, który jest największym parkiem narodowym w Polsce i jednym z większych w Europie. Najcenniejszym walorem Parku jest szeroka dolina mająca naturalny charakter silnie meandrującej rzeki Biebrzy, z największym zespołem torfowisk w Polsce, zwanych Bagnami Biebrzańskimi. Wiosną niemal cała dolina zalana jest wodą, a to z kolei jest idealnym środowiskiem dla wszelkiego rodzaju ptactwa przylatującego do Polski po zimowej przerwie. Wiosenne spływy Biebrzą pozwalają być w centrum życia wszelkiego stworzenia o tej porze na bagnach Biebrzańskich.

Pomysłodawcą wiosennych spływów rzeką Biebrzą jest nasz kolega Piotr Zubala – miłośnik przyrody, fotograf, człowiek lubiący ciszę i spokój. Pierwszy nasz spływ zorganizowaliśmy w marcu 2012 roku. Na swoją wędrówkę kajakową wybraliśmy odcinek od Dolistowa Starego do Brzostowa. Załatwiliśmy sobie wcześniej bilety do B.P.N. oraz pozwolenie na przepłynięcie odcinka od Osowca do Brzostowa. W okresie od 1 stycznia do 23 czerwca każdego roku na ten odcinek wymagane jest pozwolenie Dyrekcji Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Z Warszawy wyjechaliśmy ok. godz. 5.00 rano na dwa samochody. Jeden zostawiliśmy w Brzostowie, a drugim razem z kajakami na dachu pojechaliśmy do Dolistowa Starego. Tu zostawiliśmy auto u gospodarza na podwórku i zaczęliśmy się spokojnie przygotowywać do wypłynięcia. Nie spodziewaliśmy się zastać na rzece ani jednego kajaka oprócz naszych. Pogoda tego dnia dopisała i rzeczywistość okazała się inna, po kilkunastu minutach przyjechała cała grupa kajakarzy, którzy całe szczęście płynęli tylko do Goniądza.  24 kilometrowy odcinek z Dolistowa do Osowca pokonaliśmy w kilka godzin płynąc spokojnie, słuchając przeróżnych odgłosów przyrody i obserwując przelatujące z miejsca na miejsce ptaki.

Nocleg mieliśmy załatwiony w samej Twierdzy Osowiec na prywatnej kwaterze u Państwa Doroty i Mariana Jankiewiczów. Warunki świetne, obsługa na 5+, gdyby chciał ktoś skorzystać, to gorąco polecam: tel. 503 310 139. Kajaki musieliśmy trochę przewieźć na wózkach, ale za to i one miały spokojną noc w zamkniętym garażu. Po rozpakowaniu się i odświeżeniu mieliśmy jeszcze dużo czasu, by pozwiedzać okolicę i porobić trochę zdjęć.

W niedzielę wstaliśmy wczesnym rankiem, ponieważ mieliśmy do pokonania 36 km i jak się później okazało w bardzo nie sprzyjających warunkach. Na wodzie byliśmy parę minut po godz. 8.00. Pogoda zaczęła się trochę psuć. Słońce co prawda prześwitywało przez chmury, ale za to zaczynał wiać dosyć silny wiatr. Przez pierwsze kilkanaście kilometrów płynęliśmy spokojnie podziwiając ogromne ilości ptactwa nad wielkimi rozlewiskami rzeki Biebrzy co widać na zdjęciach. Po odpoczynku na Białym Grądzie marzyliśmy, by jak najszybciej dopłynąć do Brzostowa. Wiatr był tak silny, że spychał nasze kajaki z nurtu rzeki, a który z powodu rozlewisk odczytywaliśmy tylko z nawigacji. Płynięcie na wprost przez rozlewiska nie wchodziło w rachubę, ponieważ woda była dosyć płytka i czasami trzeba było wysiadać z kajaków i je przeciągać.

Mimo trudnych warunków pogodowych do Brzostowa dopłynęliśmy na godz. 15.00. Zmęczeni i przemoczeni – wtedy mieliśmy dosyć tej rzeki i tej wyprawy. Jednak z upływem czasu coraz częściej wracały niesamowite obrazy tej wspaniałej biebrzańskiej przyrody. Powracała również ochota, by tam znów powrócić. W 2011 roku czekaliśmy na okienko pogodowe, jednak zima przedłużyła się do świąt Wielkiej Nocy, a później każdy miał inne plany. W tym roku już sobie nie odpuściliśmy, ale o w następnym wpisie…

Spływy kajakowe Biebrzą i nie tylko organizujemy zawodowo. Posiadamy swoją wypożyczalnię kajaków, mamy swój transport, zapewniamy zakwaterowanie i wyżywienie w gospodarstwach agroturystycznych lub ew. w hotelu Zbyszko w Goniądzu. Jeżeli jesteście zainteresowani, to śmiało proszę dzwonić: 601 397 791. Dane kontaktowe i inne cenne infomacje możecie znaleźć na stronie: www.splywy.kajakowe.org/biebrza/

Autorami zdjęć są: Piotr Zubala i Andrzej Świątkowski. Kopiowanie i wykorzystywanie bez pozwolenia zabronione.

Rzeka Utrata

Rzeka Utrata od dawna chodziła mi po głowie. Wiele razy stykałem się z nią koło Błonia, Żelazowej Woli i Sochaczewa jeżdżąc po tamtych okolicach. Nigdy jednak nie było okazji, by nią spłynąć. W ubiegłym roku nadszedł długi weekend majowy, zrobiło się bardzo ciepło i postanowiłem wybrać się na spływ kajakowy tą rzeką. Wykonałem kilka telefonów do znajomych z myślą, że nie będę płynął sam, jednak szybko okazało się, że każdy już miał zaplanowany ten okres majówki. Tak więc 29 kwietnia 2012 roku wczesnym rankiem zapakowałem kajak na samochód i pojechałem. Czytaj więcej