Rzeka Utrata

Rzeka Utrata od dawna chodziła mi po głowie. Wiele razy stykałem się z nią koło Błonia, Żelazowej Woli i Sochaczewa jeżdżąc po tamtych okolicach. Nigdy jednak nie było okazji, by nią spłynąć. W ubiegłym roku nadszedł długi weekend majowy, zrobiło się bardzo ciepło i postanowiłem wybrać się na spływ kajakowy tą rzeką. Wykonałem kilka telefonów do znajomych z myślą, że nie będę płynął sam, jednak szybko okazało się, że każdy już miał zaplanowany ten okres majówki. Tak więc 29 kwietnia 2012 roku wczesnym rankiem zapakowałem kajak na samochód i pojechałem. Czytaj więcej